środa, 19 lipca 2017

Zatrzymać dzień- Wioletta Szczepańska, Ireneusz Słupski

Zatrzymać dzień to powieść, którą odrzuciły wydawnictwa. Stwierdzono, że słowa autorki są zbyt mocne do opublikowania. Pani Wioli jednak udało się wydać książkę i teraz każdy może poznać jej historię. O czym jest więc ta powieść, skoro wydawcy jej nie przyjęli?

 Powieść Zatrzymać dzień opisuje wydarzenia z życia pani Wioli i jej synka Kubusia, u którego w trzecim miesiącu wykryto siatkówczaka. Aby uratować dziecko, usunięto mu oczko. Wszystko szło dobrze, aż na jednej z wizyt kontrolnych lekarz zdiagnozował guza w drugim oku. Zrozpaczeni rodzice starali się znaleźć inne wyjście niż pozbawienie Kubusia drugiego oka. Dostali skierowanie do kliniki w Londynie, ale brakowało im środków. Przyjaciel rodziny Irek postanowił stworzyć dla chłopca stronę internetową i konto na Facebooku. W ciągu trzech dni uzbierano dwukrotność potrzebnej kwoty. Zabieg niestety się nie udał, ale mama Kuby się nie poddała i spytała ludzi w Internecie o sprawdzonego lekarza. Tak dostała namiar na doktora Gobiniego w Nowym Jorku. Tym razem wszystko przebiega pomyślnie i Kubuś jest zdrowy.
Powieść jest niezwykle poruszająca. Pani Wiola wcale nie używa zbyt mocnych słów. Po prostu pisze szczerze, niczego nie przerysowując, ani umniejszając.
Po co powstała ta książka? Właśnie po to, aby nie tracić wiary w siebie, próbować do skutku, nie zważając na przeciwności losu. Przykład Kubusia to dowód, że warto.

Książkę możecie zamówić tutaj

czwartek, 6 lipca 2017

Silver. Pierwsza księga snów- Kerstin Gier

Kerstin Gier jest znana z bestsellerowej Trylogii czasu. Ja niestety nie miałam okazji jej przeczytać, ale jest na mojej liście do przeczytania. Silver to moja pierwsza styczność z tą autorką, której byłam strasznie ciekawa.

 Po przyjeździe do Londynu Liv Silver zaczyna miewać bardzo wyraźne sny, w których może robić co tylko chce. Spotyka w nich czterech najprzystojniejszych chłopaków ze swojej nowej szkoły. Odprawiają oni dziwny rytuał, wymawiając łacińskie inkantacje. W dodatku za każdym razem pojawiają się tajemnicze zielone drzwi z klamką w kształcie jaszczurki. Sny stanowią dla dziewczyny coraz większą zagadkę, tym bardziej, że chłopcy, którzy jej się śnią w prawdziwym świecie wiedzą o niej więcej niż powinni. Ponadto proszą Liv o przyłączenie się do dziwnego obrządku, który odbywa się w snach. Dziewczyna się zgadza, nie do końca wiedząc co ją czeka.

 Fabuła jest świetna. Tajemnicze spotkania w snach, dziwne drzwi, czterech przystojniaków, rytuał po łacinie. Same te elementy zapowiadają ciekawą książkę. Powieść jest nieprzewidywalna i zaskakująca, napisana atrakcyjnym językiem.
 Główną bohaterką i narratorem jest Liv. Dziewczyna uwielbia cięto ripostować, do wszystkiego podchodzi nieszczególnie poważnie. Jest ciekawska, intrygują ją dziwne wydarzenia i sny. Bardzo polubiłam ją za jej charakter, odzywki i jej podejście do życia.
 Zagadkowi przystojniacy również w większości zyskali moją sympatię. Grayson wydaje mi się najnormalniejszym z całej czwórki. Nie do końca wierzy w to wszystko, ale jednak coś nie daje mu spokoju. Jest też najtroskliwszym chłopakiem z nich wszystkich i nie chce aby Liv się do nich przyłączyła.
 Jasper jest trochę pokręcony i szalony za co bardzo go polubiłam. Kojarzy mi się z uroczym i odrobinę nieogarniętym chłopakiem.
 Arthur jest zdecydowanie jest najbardziej tajemniczy i mroczny z całej czwórki i najbardziej wierzy w te wszystkie rytuały. Niezbyt przypadł mi do gustu.
 Henry podchodzi do obrządków z dystansem. Jak wszyscy jest trochę zagadkowy i skrywa tajemnice. On również zdobył moją sympatię, jak Grayson i Jasper.
Oczywiście nie można też nie wspomnieć o grafice książki. Okładka jest nieziemska, tajemnicza, magiczna. Najchętniej zapełniłoby się taką całą biblioteczkę, bo jest cudowna. W środku na początku każdego rozdziału również są rysunki, co bardzo umila czytanie.
 Sny, rytuał i postacie są naprawdę interesujące. Książka wciąga w fantastyczny świat. Idealna dla fanów fantastyki.
Moja ocena- 9/10 


niedziela, 2 lipca 2017

Dwór cierni i róż- Sarah J.Maas

 Po Dwór cierni i róż sięgnęłam widząc niemalże wszędzie same zachwyty nad tą książką. Zaciekawiło mnie co takiego ma w sobie ta powieść, aż wszyscy za nią szaleją. Do tego doszedł fakt, że jest oparta o Piękną i Bestię, a ja uwielbiam baśnie, więc nie było mowy bym jej nie przeczytała. To moja pierwsza książka Sarah J.Maas, dlatego totalnie nie wiedziałam czego się spodziewać.


 Przez błędy ojca dziewiętnastoletniej Feyry jej niegdyś zamożna rodzina stała się jedną z najbiedniejszych. Aby zdobyć pożywienie dla siebie, sióstr i ojca dziewczyna udaje się na polowania do lasu. Z powodu zimy musi zagłębiać się coraz bardziej, docierając pod mur oddzielający wioskę ludzi od magicznej krainy Prythian. Gdy pewnego dnia zabija podejrzanie wielkiego wilka nawet nie spodziewa się konsekwencji swego czynu. Wkrótce w drzwiach jej domu pojawia się fae wysokiego rodu, o imieniu Tamlin, w postaci ogromnej bestii. Chce pomścić śmierć swego przyjaciela. Feyra ma wybór- zostać zabitą lub zamieszkać do końca życia w Prythianie. Decyduje się na drugą możliwość nie wiedząc co ją czeka.


 Dwór cierni i róż to bardziej fantastyczna i magiczna wersja Pięknej i Bestii. Jak już wspomniałam to pierwsza powieść Sarah J.Maas,  którą przeczytałam i muszę przyznać, że mnie nie zawiodła. Autorka ma świetny styl pisania i potrafi stworzyć niezwykły klimat. Powoli wprowadza czytelnika w rozgrywające się wydarzenia, dzięki czemu w późniejszych rozdziałach nie trzeba wracać do pierwszych, by przypomnieć sobie kto jest kim i o co chodzi. Na początku książki niewiele się dzieje, ale z każdą kolejną stroną akcja się rozkręca, pochłaniając bibliofila.
 Całość jest napisana z perspektywy Feyry. Bohaterka nie jest chodzącym niepokonanym ideałem, co wzbudza sympatię. Dziewczyna potrafi postawić na swoim, jest odważna, ale jak każdy ma swoje lęki i słabe strony, których niektórzy nie omieszkają się wykorzystać. Popełnia również błędy, które sprawiają, że postać nie jest odpychająca z powodu przerysowania.
 Tamlin jest tajemniczym księciem, skrywającym większość twarzy pod maską, jak inni członkowie jego dworu. Po bliższym poznaniu fae Feyra wyzbywa się wobec niego uprzedzenia, a między nią i Tamlinem można wyczuć mocną więź. Osobiście bardzo polubiłam tę postać.
 Pod koniec powieści pojawia się zagadkowy Rhysand- książę Dworu Nocy, który według Feyry jest najprzystojniejszym mężczyzną jakiego spotkała w całym swoim życiu. O tym co tak naprawdę skrywa musicie przekonać się sami.
 Książka jest w każdym calu urzekająca i niezwykła. Magiczna, romantyczna i brutalna intryguje czytelnika. Must have wszystkich fanów fantasy!
Moja ocena- 9/10 

wtorek, 6 czerwca 2017

Fobos- Victor Dixen

Ludzie od lat marzą o podróżach w kosmos i snują domysły o istnieniu życia na innych planetach. Rozmyślają nad możliwością istnienia ludzkości poza Ziemią. Jednak gdyby udało się stworzyć warunki do życia na Marsie, czy znaleźliby się chętni do podróży i zostania na stałe innej planety? A gdyby tak wykorzystać taką możliwość do połączenia podróży na Marsa z reality-show?


Program Genesis to nie tylko wysłanie dwunastu uczestników w kosmos. To też jedyne w swoim rodzaju reality-show rozgrywające się w kosmosie. Sześć uczestniczek i sześciu uczestników w wieku 17-20 lat podejmie pierwszą próbę kolonizacji Marsa. Po drodze na Czerwoną Planetę będą mogli się poznać i spotykać na sześciominutowych randkach. Mają pięć miesięcy by wybrać swoich partnerów, z którymi założą rodziny. W zamian za nowe życie na Marsie ich randki i żywot na Czerwonej Planecie będą transmitowane dwadzieścia cztery godziny na dobę.
Leònor jest jedną z sześciu uczestniczek programu Genesis. Zgłosiła się, ponieważ chce zacząć lepsze życie. Na Ziemi nic jej nie trzyma. Jest zdeterminowana
i zamierza rozegrać tę grę po swojemu. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli. Dochodzi do tego tajemniczy raport Noego. Co on oznacza dla uczestników i jak zareagują, gdy dowiedzą się czego dotyczy?


Idea autora jest świetna. Reality-show w kosmosie to coś nowego i interesującego. Jednak sam pomysł a książka to znaczna różnica. Po opisie spodziewałam się czegoś zaskakującego, a tu na samym początku większość tajemnic jest ujawniona. Co nie oznacza, że powieść jest zła. Bardzo spodobało mi się to, że rozdziały dotyczą nie tylko losów uczestników podróży, ale też twórców Genesis i wydarzeń rozgrywających się poza planem. Dzięki temu można poznać podróż na Marsa od trochę bardziej technicznej strony.
Co tyczy się zdarzeń na pokładzie statku kosmicznego to są nieco przerysowane. Uczestnicy programu i inni bohaterowie czasami zachowują się karykaturalnie i niedorzecznie. W zasadzie cała książka niekiedy sprawia wrażenie jakby była pisana pod przymusem, albo jakby autor już nie wiedział co napisać, chociaż może właśnie absurd niektórych sytuacji, postaci ma dać czytelnikom do myślenia i zastanowienia się nad zachowaniami ludzkości.
Bohaterowie są intrygujący, aczkolwiek Victor Dixen mógłby nie skupiać się w większości nad Lèonor i poświęcić trochę uwagi pozostałym. Akcja praktycznie kręci się głównie wokół niej- znamy jej życiorys, zamiary, uczucia i tajemnice- natomiast o innych wiemy niewiele. Ciężko więc określić, która postać przypadła do gustu lub też nie. Zdecydowanie postać Lèonor jest niezwykle denerwująca. Nie zawsze rozumiem jej intencje i wybory, czym się kieruje, a także tej głupiej zasady dotyczącej randek. Rozumiem, chce być uparta i pokazać, że potrafi postawić na swoim, ale moim zdaniem jej zachowanie to już lekka przesada. Niezbyt się z nią polubiłam, tak samo z Mozartem. Nie przypadł mi do gustu jego charakter i całokształt postaci. Do Marcusa mam mieszane uczucia. Raz bardzo go lubię, a raz nie darzę zbytnią sympatią. Ostatecznie jednak ma szanse zostać moim którymś książkowym mężem. Pozostali to dla mnie istna zagadka, ciężko mi o nich cokolwiek napisać, ponieważ nie znam ich wystarczająco dobrze. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie autor powie nam o nich coś więcej.
Podsumowując powieść jest ciekawa i intrygująca, lekko się ją czyta i jest napisana fajnym językiem. Godna polecenia fanom kosmosu i science-fiction. Myślę że to interesująca propozycja młodzieżówki, która warto przeczytać.
Moja ocena- 8/10❤

środa, 10 maja 2017

Syrena - Kiera Cass

Historię o Małej Syrence znają prawie wszyscy. Syrena zakochuje się w ludzkim chłopcu i pragnie stać się człowiekiem, aby móc z nim być. W zamian za to traci swój piękny głos, a chodząc czuje jakby stąpała po rozbitym szkle. Gdy okazuje się, że mężczyzna jej nie kocha, dziewczyna ma tylko dwa wyjścia. Zabić go i jego ukochaną, i zostać znowu syreną, lub zamienić się w pianę morską. Wybiera drugą opcję, ponieważ nie potrafi odebrać mu życia, nawet mimo tego, że nie odwzajemnia jej uczuć. Ale co jeśli syreny wcale nie są dobrymi istotami z ogonem zamiast nóg lecz zwykłymi dziewczynami, uratowanymi przez Matkę Ocean, których głos odbiera ludziom rozsądek, budząc w nich pragnienie rzucenia się w morską toń. A chłopak, w którym zakochała się syrena odwzajemnia jej miłość. Czy ich historię można byłoby podsumować I żyli długo i szczęśliwie?
Kahlen jest syreną uratowaną przez Matkę Ocean. W zamian za życie musi odbyć stuletnią służbę, polegającą na zwabianiu statków prosto w ramiona Matki Ocean. Do końca jej zadania pozostało kilkanaście lat. Gdy służba się skończy, Kahlen znowu stanie się normalnym człowiekiem, ale bez wspomnień niczym biała kartka.
Pewnego dnia dziewczyna poznaje Akinlego. Zwykłego chłopaka, który okazuje się spełnieniem jej marzeń. W ciągu kilku dni zakochuje się w nim ze wzajemnością. Wie, że powinna odejść, jednak nie potrafi. Czy miłość Kahlen i Akinlego ma jakieś szanse? Jakie konsekwencje ze sobą poniesie?
Syrena to poruszająca opowieść o zakazanej miłości, dla której zakochani są w stanie podjąć każde ryzyko. Pokazuje jak bardzo może wywrócić świat do góry nogami i jak wiele może zdziałać. Uświadamia Nam, że dla miłości nie ma niemożliwego. Dla niej można zrobić wszystko. Historia Kahlen i Akinlego zapiera dech w piersiach. Niezwykła i poruszająca, cudowna. Z całego serca polecam zakochanym, nastolatkom, miłośnikom romansów. Powieść chwyta za serce.
Moja ocena- 9/10❤


niedziela, 7 maja 2017

Kwiecień 2017- podsumowanie

"Kwiecień plecień" był jak w przysłowiu- było słońce i deszcz, ciepło i mróz. Ale nie o pogodzie dzisiaj mowa, tylko o książkach. Na szczęście w tym miesiącu mój stosik jest nieco większy niż w poprzednim, z czego jestem bardzo zadowolona. Na blogu przybyło wielu obserwatorów (dziękuję każdemu z Was), wyświetleń i kilka nowych recenzji.

Przeczytane książki:

Naznaczeni śmiercią, Veronica Roth (9,5/10) recenzja 

Rywalki, Kiera Cass (8,5/10) recenzja 

Syrena, Kiera Cass (9/10) recenzja

Fobos tom 1, Victor Dixen (8/10) recenzja  

Wyśnione miejsca, Brenna Yovanoff (8/10)  

Szklany miecz, Victoria Aveyard (7,5/10) 

Elita, Kiera Cass (8,5/10) 
W kwietniu zdecydowanie najlepszą przeczytaną przeze mnie książką była nowość Veroniki Roth- Naznaczeni śmiercią. Niezwykła książka, bardzo interesująca i oryginalna. Rzadko (prawie wcale) zdarza się, żeby jakaś książka totalnie mi się nie spodobała i tak też było w tym miesiącu. Najsłabszą spośród kwietniowych pozycji była powieść Szklany Miecz Victorii Aveyard, ale nie była to zła książka. Po prostu odrobinę gorsza od pozostałych.
Łącznie w tym miesiącu przeczytałam 2966 stron, czyli około 99 stron dziennie. Uważam, że wynik jest bardzo dobry i oby tak dalej.

Na blogu pojawiło się pięć postów - cztery recenzje i podsumowanie czytelnicze marca. Najczęściej wyświetlanym i komentowanym wpisem było podsumowanie czytelnicze marca, a zaraz za nim recenzja Czerwonej Królowej. Przybyło 26 obserwatorów i 807 wyświetleń. Dziękuję każdej osobie, która obserwuje tego bloga, czyta moje wpisy i je komentuje. Ogromnie cieszy mnie ten wynik i mam nadzieję, że mój blog będzie stawał się coraz lepszym.
  
  Kwiecień był dla mnie bardzo dobrym miesiącem w czytelnictwie i na blogu. Mam nadzieję, że maj także wypadnie świetnie, a może nawet lepiej. A Wy ile książek przeczytaliście w tym miesiacu? I jak oceniacie kwiecień? Zapraszam do komentowania i pozdrawiam cieplutko!


niedziela, 30 kwietnia 2017

Rywalki- Kiera Cass

 Większość małych dziewczynek marzy o byciu księżniczką, pięknych sukniach i przystojnym księciu, który jest idealny w każdym calu. Z czasem te marzenia zanikają, ale jednak zawsze gdzieś to Nam zostaje. Prawie każda kobieta czy dziewczyna wyobrażała sobie (a może jeszcze wyobraża) jak to by było mieszkać w pięknym pałacu z ogromnym ogrodem, bywać na niezwykłych balach i codziennie ubierać wspaniałe kreacje niczym w bajkach. I podejrzewam, że większość, gdyby usłyszała o możliwości mieszkania w zamku i zostania wybranką serca zgłosiłaby się bez wahania, aby realizować o serce księcia. Samo znalezienie się w pałacu, nawet jeśli pobyt trwałby tylko kilka dni, byłby spełnieniem marzeń. Ale co jeśli ktoś znalazłby się tam zupełnie tego nie chcąc, wzbraniając się przed pokochaniem księcia jednocześnie chcąc zostać w zamku jak najdłużej. Czy bliższe poznanie następcy tronu pozwoliłoby takiej dziewczynie się w nim zakochać?
Illea jest państwem powstałym po IV wojnie światowej. Społeczeństwo tego narodu dzieli się na klasy od najbogatszych i najbardziej znaczących Jedynek, po najmarniejsze, niemalże niewidzialne Ósemki. Klasy określają nie tylko pozycję społeczną, ale również zawody jakie mogą być wykonywane. America Singer należy do Piątek, czyli kasty artystów. Zarabia na życie śpiewem i graniem na różnych instrumentach. W sercu skrywa swoją największą tajemnicą, którą jest Aspen. Chłopak należy do szóstek, czyli służących. Mer kocha go ponad wszystko, jednak ukrywa się z nim, ponieważ wie, że jej matka nie zaakceptowałaby tego wyboru. Gdy przychodzi list z wiadomością o Eliminacjach to ostatecznie po jego namowach Ami godzi się wysłać zgłoszenie. W końcu jej szanse zostania wylosowaną są bardzo małe. Spośród tysięcy jedynie 35 dziewcząt będzie miało możliwość pojechania do zamku, a tylko jedna zostania przyszłą królową. Kiedy w telewizji ogłaszają wyniki losowania Ami nawet się nie spodziewa zostania wylosowaną. Przeżywa wielki szok słysząc swoje imię i widząc swoje zdjęcie na ekranie telewizora. A jeszcze bardziej zaskakuje ją książę, którego zawsze uważała za sztywnego i rozpuszczonego. Poznając go bliżej zaczyna się poważnie zastanawiać nad możliwością zakochania się w nim.

Książkę czyta się jednym tchem, ciężko od niej odejść. Pochłania czytelnika, a każdy rozdział zachęca do przeczytania kolejnego. Powieść jest lekka i przyjemna. Równocześnie bajeczna i prawdziwa historia urzekła mnie. Opowiada o pierwszych miłościach, pocałunkach i rozterkach. Niezwykle romantyczna, ale nie przesadzona. Polecam nastolatkom jak i dorosłym kobietom, wszystkim!
Moja ocena- 8,5/10 ❤